W najbliższą sobotę piłkarki ręczne MKS-u URBIS Gniezno podejmą wyjątkowo niewygodnego rywala, KPR Gminy Kobierzyce. Czy ma Pan już plan na to spotkanie?
- Na razie faktycznie zespół z Kobierzyc był w każdym meczu od nas lepszy, ale to jest sport i wszystko może się zdarzyć. Przygotowujemy się do tego spotkania jak do każdego innego, a więc z chęcią zdobycia 3 punktów.
Czy po ostatnim meczu z Piotrcovią na najbliższe spotkanie będzie miał Pan wszystkie zawodniczki do dyspozycji? Czy któraś narzekała na jakiś uraz?
-Na szczęście po ostatnim meczu żadna nasza zawodniczka nie doznała urazu. Także Ola Hypka po chorobie wraca do treningu.
Drużyna z Kobierzyc zagra na początku maja w Final Four ORLEN Pucharu Polski. Czy obserwując ten zespół i skład sądzi Pan, że „Kobierki” są w stanie zdobyć trofeum?
-A dlaczego nie? Kobierzyce w tym sezonie jak w poprzednich pokazują się z bardzo dobrej strony. Dwukrotnie pokonały Lublin, także stać je na wiele.
Sezon się jeszcze nie skończył a już wiemy, że czołowe zawodniczki zostają w Klubie. Czy planowane są jeszcze jakieś transfery, aby w przyszłym sezonie powalczyć o medal?
-Cieszymy się bardzo, że udało się zatrzymać w Gnieźnie nasze czołowe zawodniczki. Odnośnie innych ruchów transferowych proszę uzbroić się w cierpliwość. Wszystko w niedalekiej przyszłości będzie wiadomo.
Nie było chyba meczu w tym sezonie w Gnieźnie, aby hala nie była wypełniona niemal do ostatniego miejsca mimo że zdarzały Wam się porażki. Spodziewał się Pan takiej publiki?
-Już w poprzednich latach nasza hala im. Łopatki bywała wypełniona po brzegi. Bardzo dobrze już to wyglądało w poprzednim sezonie. To z czym mamy do czynienia w obecnych rozgrywkach przechodzi ludzkie wyobrażenie. My gramy właśnie dla naszych wspaniałych kibiców. Jestem przekonany, że dostarczamy im dużą dawkę emocji a oni odwdzięczają się nam wspaniałym dopingiem w meczach domowych i na wszystkich wyjazdach. To jest coś cudownego. Bardzo jesteśmy im wdzięczni i pochylamy przed nimi głowy.
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję również.