Pierwsza połowa była w miarę wyrównana, chociaż nieco więcej dogodnych do zdobycia bramek sytuacji mieli goście. W 16. minucie gnieźnianie objęli prowadzenie dzięki trafieniu Marcina Marcinkowskiego z lewej strony boiska. Po szybkiej akcji prawym skrzydłem, przy biernej postawie gdańskich obrońców, piłka trafiła na szósty metr do Dawida Radomskiego, a ten nie zdecydował się na strzał, tylko przesunął futbolówkę nieco w lewo do znajdującego się na lepszej pozycji partnera, który dopełnił formalności strzałem w kierunku dalszego słupka. Niespełna dwie minuty później bliski podwyższenia prowadzenia był Mateusz Kruszlewski, ale piłka po jego uderzeniu z lewego skrzydła trafiła tylko w dalszy słupek. Gospodarze ruszyli do odrabiania strat, a do ich akcji ofensywnych włączał się też bramkarz Kacper Sasiak. Po jednym z ataków pozycyjnych, dośrodkowanie z prawego skrzydła wykorzystał Szymon Korol wpychając piłkę do bramki z bliskiej odległości. Do przerwy był zatem remis 1:1. Już w pierwszej minucie po zmianie stron gnieźnianie ponownie objęli prowadzenie. Idealne podanie przez całe boisko od własnego bramkarza wykorzystał Marcin Marcinkowski, który strzałem półwolejem z lewej strony boiska umieścił piłkę w bramce gospodarzy. W 26. minucie Marcinkowski miał już na koncie hat-tricka. Po faulu na Wojciechu Węgrzynie rzut wolny egzekwował Marcin Greser, ale nie zdecydował się na strzał tylko podał na prawą stronę do niepilnowanego Marcina Marcinkowskiego, który zagrał umiejętnie bez przyjęcia zewnętrzną częścią stopy, kierując piłkę do bramki tuż przy bliższym słupku. Dwie minuty później z około dziesięciu metrów potężnie uderzył Wojciech Węgrzyn, ale dobrą interwencją popisał się Piotr Kąkol, W 31. minucie Węgrzyn wpisał się jednak na listę strzelców. Szybki kontratak zainicjował Marcin Marcinkowski podając na lewe skrzydło do Marcina Gresera, a ten natychmiast dokładnie wyłożył piłkę Wojciechowi Węgrzynowi, który w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza gospodarzy. W 34. minucie było już 1:5, a po raz czwarty na listę strzelców wpisał się Marcin Marcinkowski, który w polu karnym ograł dwóch obrońców AZS UG i strzałem z trzeciego metra zdobył kolejnego gola. Minutę później na 1:6 podwyższył Wojciech Węgrzyn wykorzystując dogranie na czwarty metr z prawej strony od Dawida Radomskiego. Po utracie tego gola gospodarze zaczęli zastępować bramkarza piątym zawodnikiem i po szybkiej akcji w 35. minucie zdobyli drugą bramkę. Dawida Dymka strzałem z piątego metra pokonał Daniel Gojlik. Gnieźnianie jednak bardzo szybko odpowiedzieli. Na indywidualny kontratak lewym skrzydłem zdecydował się Olaf Wójtowicz. Piłka po jego pierwszym strzale trafiła wprawdzie tylko w dalszy słupek, ale dobitka na wślizgu była już skuteczna. Gospodarze konsekwentnie grali w ofensywie pięcioma zawodnikami, ostrzeliwując gnieźnieńską bramkę. Kilkoma dobrymi interwencjami, popisał się Dawid Dymek, ale w dwóch przypadkach po strzałach z prawej stronyAleksego Fabisiaka i Daniela Gojlika nawet nie zareagował. Ostatecznie spotkanie zakończyło się rezultatem 4:7. Zwycięstwo gnieźnian jest bardzo istotne z punktu widzenia walki o utrzymanie, chociaż jeszcze nie zapewnia biało-czerwonym spokojnego, ligowego bytu.
AZS UG Gdańsk – KS Gniezno 4:7 (1:1)
Bramki:
AZS UG – Daniel Gojlik – 1 (35’, 40’), Szymon Korol – 1 (19’), Aleksy Fabisiak – 1 (36’)
KS Gniezno – Marcin Marcinkowski – 4 (16’, 21’, 26’, 34’ ), Wojciech Węgrzyn – 2 (31’, 35’), Olaf Wójtowicz – 1 (36’)
Za tydzień gnieźnieńscy futsaliści podejmą zamykającą ligową tabelę drużynę TAF Toruń. Ewentualna wygrana w tym spotkaniu znacząco przybliży gnieźnian do zachowania ligowego bytu.
Radosław Kossakowski / foto archiwum

Liczba komentarzy : 0