Lechici do Warszawy jechali pewni swego. Arka do finału dostała się z wielkim trudem, mając spore problemy w rewanżowym spotkaniu półfinałowym z pierwszoligowymi Wigrami Suwałki. Poza tym w ekstraklasie poznanianie grają o mistrzostwo, a gdynianie bronią się przed degradacją. I trzeba przyznać, że taki układ sił był widoczny niemal w całym spotkaniu. Nowy trener Arki - Leszek Ojrzyński ustawił zespół defensywnie, a lechici, mimo że stworzyli wiele sytuacji strzeleckich nie potrafili skutecznie sforsować obrony gdynian. A nawet jeśli to robili, to na ich drodze stawał Pavels Steinbors. Łotysz dwoił się i troił, i… miał też sporo szczęścia, jak choćby w sytuacji z 14. minuty, kiedy to po strzale głową Jana Bednarka piłka trafiła w poprzeczkę. Największy napór Lecha miał miejsce mniej więcej od 22 minuty. Wtedy wydawało się, że bramka już wisi na włosku. Najpierw jednak Pavels Steinbors popisując się ładną paradą obronił strzał Darko Jevtica, po precyzyjnym, krótkim podaniu Dawida Kownackiego. Chwilę później zdołał także podbić lecącą pod poprzeczkę piłkę uderzoną przez Tomasz Kędziorę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Około pięciominutowe oblężenie bramki gdynian zakończył ni to strzał, ni podanie Radosława Majewskiego, po którym piłka przeleciała wzdłuż całej linii bramkowej, ale żaden z lechitów, nie zdołał zamknąć tej akcji. Lech cały czas przeważał, a zawodnicy Arki przeprowadzali nieliczne kontrataki, ale nie zagrażały one specjalnie bramce Jasmina Buricia. Do kontrowersyjnej sytuacji doszło już w doliczonym czasie pierwszej połowy. Po dośrodkowaniu Mateusza Szwocha z rzutu rożnego piłka odbiła się od murawy i trafiła w rękę Marcina Robaka. Znajdujący się we własnym polu karnym napastnik Lecha trzymał ją jednak blisko ciała i arbiter słusznie nie zdecydował się na podyktowanie „jedenastki”. Do przerwy na Stadionie Narodowym bramek nie było. Po zmianie stron lechici nadal atakowali, ale znowu zawodziła ich skuteczność. W 53. minucie, po zagraniu z lewego skrzydła Wołodymyra Kostewycza, piłkę uderzył głową z jedenastego metra Marcin Robak, ale trafił tylko w przeciwległy słupek. Z upływem czasu napór Lecha osłabły i zanosiło się na dogrywkę, chociaż w ostatniej minucie poznanianie mogli jeszcze rozstrzygnąć mecz w podstawowym czasie. Prawą stroną popędził wprowadzony w drugiej połowie Maciej Makuszewski dośrodkowując na jedenasty metr do Radosława Majewskiego, ale pomocnik Lecha mając sporo miejsca uderzył w pełnym biegu wyraźnie niecelnie. Podstawowy czas gry upłynął bez bramek, zatem konieczna była dogrywka. Jej pierwsza część nie przyniosła większych emocji. Przed drugą trener Leszek Ojrzyński zwołał swoich piłkarzy do kręgu i aktywnie motywował. To najwyraźniej podziałało, bo gdynianie w ciągu czterech minut zdobyli dwie bramki. Najpierw, w 107. minucie Rafał Siemaszko wykorzystał dośrodkowanie z lewego skrzydła Adama Marciniaka - strzałem głową kierując piłkę do bramki tuż przy lewym słupku. Cztery minuty później kontratak zawiązany przez gdynian na własnej połowie, przy reklamowanym przez trenera Nenada Bjelicę faulu na Radosławie Majewskim, przyniósł Arce drugiego gola. Prawym skrzydłem popędził Luka Zarandia. Nie zdołał go powstrzymać Łukasz Trałka i rozpędzony Gruzin w sytuacji „sam na sam” pokonał Jasmina Buricia podwyższając na 2:0. Wprawdzie na niespełna dwie minuty przed końcem dogrywki kontaktowego gola strzelił głową, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Łukasz Trałka, ale mimo doliczonych trzech minut Lech nie zdołał wyrównać i doprowadzić do serii rzutów karnych. Kolejorz mimo optycznej przewagi i wielu dogodnych sytuacji przegrał to spotkanie 1:2 trzeci raz z rzędu wracając na tarczy ze Stadionu Narodowego.
Lech Poznań - Arka Gdynia 0:0 (1:2 po dogrywce)
Bramki:
Lech - Łukasz Trałka - 1 (119’)
Arka - Rafał Siemaszko - 1 (107’), Luka Zarandia - 1 (111’)
Lech - Jasmin Burić, Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Lasse Nielsen (109. Mihai Radut), Wołodymyr Kostewycz, Łukasz Trałka, Maciej Gajos, Radosław Majewski, Darko Jevtić (85. Szymon Pawłowski), Dawid Kownacki (73. Maciej Makuszewski), Marcin Robak
Arka - Pavels Steinbors, Tadeusz Socha, Krzysztof Sobieraj, Michał Marcjanik, Marcin Warcholak, Antoni Łukasiewicz, Adam Marciniak, Marcus da Silva (54. Rafał Siemaszko), Mateusz Szwoch, Miroslav Bożok (83. Dominik Hofbauer), Przemysław Trytko (71. Luka Zarandia)
Sędziował: Tomasz Musiał z Krakowa
Widzów - 43 760
Radosław Kossakowski + foto
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Liczba komentarzy : 0