Niesamowite emocje, piękne spotkanie i jeszcze piękniejsze bramki zafundowali rekordowej publiczności piłkarze Pelikana Niechanowo. Podopieczni Jerzego Cyraka po bardzo dobrym spotkaniu zasłużenie pokonali Start Warlubie 3:0.
Niedzielny mecz na niechanowskich Plantach zgromadził rekordową publikę. Na mecz wybrali się nie tylko sympatycy z Niechanowa, ale także z Gniezna. Witkowa, Żydowa, Trzemeszna oraz Wrześni. Takiej publiczności podopieczni Jerzego Cyraka zawieść nie mogli i nie zawiedli. Niechanowianie zagrali naprawdę bardzo dobry mecz i całkowicie zasłużenie zwyciężyli jednego z faworytów tych rozgrywek różnicą aż trzech bramek.
W 3 minucie tego spotkania jako pierwszy sygnał do ataku dał Mateusz Roszak, który uderzając z rzutu wolnego próbował zaskoczyć Jędrzeja Woźniaka. Jednak tym razem piłkę pewnie wyłapał golkiper przyjezdnych. Siedem minut potem przepięknym uderzeniem z dystansu popisał się Dawid Radomski. Niestety piłka po uderzeniu pomocnika Pelikana odbiła się od poprzeczki i niestety nie wpadła do siatki. W 16 minucie odpowiedzieli warlubianie. Z rzutu wolnego uderzał Nikodem Manthey ale na posterunku był Patryk Borowczak. W 22 minucie Pelikana od straty gola uratował słupek, po bombie jednego z zawodników Startu. W 31 minucie niechanowskie Planty oszalały z radości. Piękna akcja zapoczątkowana przez Tomasza Bzdęgę zakończyła się golem. Były gracz Piasta Gliwice zagrał prostopadle do Marcina Trojanowskiego, a ten idealnie poszukał w polu karnym Krzysztofa Wolkiewicza, który strzałem tuż prz słupku wyprowadził niechanowian na prowadzenie. W 40 minucie licznie przybyli kibice mieli drugą okazję do świętowania. Tym razem Tomasz Bzdęga podał na lewe skrzydło do Wolkiewicza, a ten oddał idealne uderzenie w górny narożnik bramki Startu. Jednak Jędrzej Woźniak tak niefortunnie piąstkował futbolówkę, że ta wpadła do siatki. Ostatnie pięć minut pierwszej odsłony obfitowały spore emocje. Najpierw w 42 minucie w kapitalnej sytuacji znalazł się Marcin Trojanowski. Niestety piekielnie mocne uderzenie "Trojana" poszybowało tuż nad poprzeczką. Minutę potem również Trojanowski stanął przed szansą będąc niemal sam przed bramkarzem. Niestety uderzenie byłego gracze Korony Kielce odbił Woźniak. W samej końcówce przyjezdni stanęli dwukrotnie przed stuprocentową sytuacją do zdobycia gola. Najpierw kapitalną interwencją po strzale Adriana Kurala popisał się Patryk Borowczak, a sekundy później dobitka trafiła w naszą poprzeczkę. Dzięki temu na przerwę obie jedenastki schodziły z wynikiem 2:0 dla Pelikana.
Druga połowa wyglądała nieco inaczej, a to głównie ze względu na wynik. Gospodarze nie forsowali tempa i umiejętnie wybijali gości z uderzenia. Jednak Start nie mógł znaleźć żadnej recepty na dobrze zorganizowanych niechanowian. W 61 minucie po raz kolejny przed szansą zdobycia trzeciego gola stanął Krzysztof Wolkiewicz, jednak będąc niemal sam przed Woźniakiem jego uderzenie odbił bramkarz. Minutę potem kolejną niesamowitą interwencją popisał się Patryk Borowczak, który końcami palców zmienił lot futbolówki zmierzającej do siatki po strzale Kurala. Pięć minut po tej sytuacji, w bardzo dogodnej pozycji znalazł się Marcin Trojanowski, ale jego mocny strzał z dystansu minimalnie przeszedł nad poprzeczką. Co nie udało się "Trojanowi" w 67 minucie, udało się jemu dwanaście minut potem. Nasz zawodnik popisał się kapitalnym strzałem z ok. 30 metrów i piłka wpadła tuż obok słupka do bramki Startu. To był cios, który odebrał gościom jakiekolwiek natchnienie do walki choćby o remis. W ostatnich minutach trener Cyrak pokombinował trochę ze zmianami desygnując na murawę aż czterech nowych graczy, ale gościom nie udało się zdobyć honorowego gola i mecz zakończył się wynikiem 3:0 dla Pelikana.
To bez wątpienia historyczna wygrana, bo po raz pierwszy odniesiona w III lidze na stadionie w Niechanowie. Nie ma żadnych wątpliwości, że obie drużyny uraczyły przybyłą publiczność naprawdę dobrym widowiskiem. Pelikan zagrał najlepiej od wielu meczów i całkowicie zasłużenie wygrał. A ci, którzy nie zdecydowali się dzisiaj odwiedzić Plant niech żałują bo było naprawdę super...
A w kolejnej serii czeka nas następny mecz na szczycie! Tym razem w Kleczewie z tamtejszym Sokołem, którego trener Adam Topolski obserwował dzisiaj naszą drużynę.
Bramki: Krzysztof Wolkiewicz 2x (31, 40), Marcin Trojanowski (79) - dla Pelikana
Sędziowali: Piotr Wiśniewski, Bartosz Kaszyński, Daniel Mateusiak (Bydgoszcz)
Widzów: 900
"Pelikan": Borowczak - Oczkowski, Bartkowiak, Otuszewski, Ciarkowski - Trojanowski (84 Buszta), Figaszewski (80 Budzyń), Radomski, Roszak (69 Zagdański), Wolkiewicz - Bzdęga (85 Izydorczyk)
"Start": Woźniak - Manthey, Kowalski, Adamczyk, Kiełpiński - Jagielski, Binerowski (60 Popowicz), Czerwiński (66 Mielcarek), Wenerski - Tabaczyński (84 Ceyer), Kural
Żółte kartki: Bartkowiak (Pelikan), Binerwoski, Kiełpiński, Ceyer (Start)
Pelikan Niechanowo/foto Roman Strugalski
Zobacz również
Galeria