W przeciwieĹstwie do dwóch pierwszych spotkaĹ tym razem rywal okazaĹ siÄ znacznie bardziej wymagajÄ cy. Od poczÄ tku rywalizacja byĹa bardzo wyrównana i toczyĹa siÄ gĹównie w Ĺrodkowej strefie boiska. Pod koniec pierwszej kwarty w sporym zamieszaniu podbramkowym Polacy byli bliscy zdobycia bramki, ale piĹka zostaĹa zatrzymana ciaĹem przez jednego z obroĹców i sÄdziowie podyktowali rzut karny. "SiódemkÄ" pewnie wykorzystaĹ PaweĹ Bratkowski. Jednobramkowe prowadzenie utrzymaĹo siÄ do przerwy.. Pod koniec trzeciej kwarty Czesi byli bliscy wyrównania, ale dobrÄ interwencjÄ popisaĹ siÄ polski bramkarz Marcin Pacanowski, a sytuacjÄ dobrym wybiciem piĹeczki poza póĹkole strzaĹowe wyjaĹniĹ Jacek Kurowski. Od poczÄ tku ostatniej kwarty BiaĹo-Czerwoni zdecydowanie zaatakowali rywali. Efektem tego byĹo podwyĹźszenie prowadzenia. ĹadnÄ indywidualnÄ akcjÄ popisaĹ siÄ Dominik Kotulski, który zbiegajÄ c w kierunku prawej strony póĹkola strzaĹowego majÄ c sporo miejsca uderzyĹ silnie forhendem i nie daĹ szans Petrowi Wetrowskiemu. W koĹcówce spotkania trener Czechów zdecydowaĹ siÄ zresztÄ na manewr zastÄ pienia bramkarza jedenastym zawodnikiem. Jego podopieczni ruszyli do ataku. Byli nawet bliscy zdobycia kontaktowego gola, ale dwiema dobrymi interwencjami popisaĹ siÄ Marcin Pacanowski i ostatecznie Polacy pokonali Czechów 2:0.
W innych meczach Cypr przegraĹ z UkrainÄ 0:21, a WĹochy pokonaĹy LitwÄ 10:0.
PiÄ tek bÄdzie dniem przerwy w rywalizacji w ramach Hockey Series Open. W sobotÄ rozegrane zostanÄ natomiast nastÄpujÄ ce mecze:
15.00: Litwa – Czechy
17.00: WĹochy – Cypr
19.00: Ukraina – Polska
JeĹli Polacy wygrajÄ z UkraiĹcami bÄdÄ juĹź pewni awansu do kolejnej rundy eliminacji olimpijskich Tokyo 2020.
RadosĹaw Kossakowski + foto