Było to już czwarte podejście do tych zawodów. W pierwszym spotkaniu rozegranym w Gnieźnie minimalnie lepszymi okazali się bydgoszczanie. Dwupunktowa porażka startowców 44:46 nie pozbawiała gnieźnian szans w rewanżu, a ciekawostką był fakt, że w składzie drużyny Polonii zabrakło Adriana Gały, który w pierwszym meczu zdobył najwięcej punktów. W jego miejsce desygnowany został powracający po kontuzji David Bellego i trzeba przyznać, że było to dobre posunięcie kierownictwa Polonii. Francuz poprowadził zespół gospodarzy do pewnego zwycięstwa zdobywając komplet punktów. Dzielnie wspierali go Wadim Tarasienko, Daniel Jeleniewski i rewelacyjny młodzieżowiec Wiktor Przyjemski. Na początku spotkania pojawiły się pewne kontrowersje , kiedy to taśmę zerwał Daniel Jeleniewski, ale wykluczony został Oskar Fajfer, który zdaniem sędziego wcześniej ruszył się i jako pierwszy dotknął taśmy. Dzięki temu gospodarze dość łatwo objęli prowadzenie, a później sukcesywnie je powiększali. Po czterech wyścigach było 17:7. Straty nieco zmniejszyli Oskar i Kevin Fajferowie wygrywając podwójnie kolejny bieg. W wyścigu VI na ostatnim wirażu upadł natomiast Peter Kildemand walczący o utrzymanie pierwszej pozycji z Wadimem Tarasienką. Arbiter nie dopatrzył się faulu Rosjanina i zamiast dwupunktowej wygranej gnieźnian w tym wyścigu, była taka sama porażka. Bieg ten chyba podciął już skrzydła gnieźnianom. Trzy kolejne wyścigi gospodarze wygrali podwójnie i w zasadzie było „po meczu”. W biegu X zwyciężył Timo Lahti, ale Marcel Studziński przyjechał ostatni. Poloniści już w tym momencie mogli być pewni zdobycia punktu bonusowego, ale przecież chodziło im o pełną pulę. Tę zresztą zapewnili już sobie po kolejnej gonitwie, w której z dobrej strony pokazał się wprawdzie Frederik Jakobsen, ale ostatecznie musiał uznać wyższość Andreasa Lyagera. Jakobsen wystartował w tym wyścigu za Petera Kildemanda, który po upadku czuł się źle i nie wystąpił już więcej w tym spotkaniu. W tej sytuacji szansę dostał Philip Hellstroem-Baengs zdobywając 2 punkty w wyścigu XII, chociaż były one wywalczone w starciu z młodzieżowcami obu zespołów. W kolejnym biegu Oskar Fajfer spowodował upadek Wadima Tarasienki i został wykluczony, a przed wyścigami nominowanymi było już 52:26. Oba biegi nominowane gospodarze także wygrali podwójnie, przy czym na początku wyścigu XV po starciu z Wadimem Tarasienką upadł Kevin Fajfer i mimo, że sędzia zarządził powtórkę w pełnym zestawieniu gnieźnianin nie pojawił się na starcie. Ostatecznie mecz w Bydgoszczy zakończył się rezultatem 62:28 i była to najwyższa porażka gnieźnian w tym roku.
Kiedy Jerzy Kanclerz, prezes Polonii, po wygranym meczu w Gnieźnie zapowiadał , że awans do rundy play-off nie jest dla niego celem samym w sobie, ale ma być etapem w drodze do awansu, to potraktowałem te słowa jako żart. Po tym co pokazali bydgoszczanie w spotkaniach z Wybrzeżem i Startem oceniam je już zupełnie inaczej. Oczywiście wywalczenie awansu przez Polonię nie będzie łatwe, ale bydgoszczanie są wciąż w rywalizacji o ten cel. Dla startowców porażka w Bydgoszczy oznacza natomiast praktycznie koniec ligowych emocji w tym sezonie.
ABRAMCZYK POLONIA BYDGOSZCZ:
9. Daniel Jeleniewski 9+3 (3,2*,2*,0,2*)
10. David Bellego 15 (3,3,3,3,3)
11. Grzegorz Zengota 7+2 (2*,1,1*,3)
12. Andreas Lyager 6 (1,0,2,3)
13. Wadim Tarasienko 13+2 (3,3,3,2*,2*)
14. Wiktor Przyjemski 10+2 (3,2*,2*,3)
15. Nikodem Bartoch 2 (0,1,1)
16. Aleksiej Pilac 0 (ns)
AFORTI START GNIEZNO:
1. Peter Kildemand 1 (1,w,-,-)
2. Philip Hellstroem-Baengs 2 (-,-,0,2)
3. Oskar Fajfer 4 (t,3,1,w,d)
4. Kevin Fajfer 4+2 (1,2*,0,1*,w)
5. Timo Lahti 8 (2,1,3,1,1)
6. Marcel Studziński 2 (2,0,0)
7. Mikołaj Czapla 1+1 (0,1*,0,0)
8. Frederik Jakobsen 6 (0,2,1,2,1)
NCD uzyskał w wyścigu IV DAVID BELLEGO – 62,46 s. Sędziował Ryszard Bryła z Zielonej Góry. Komisarz toru – Jacek Krzyżaniak z Torunia. Widzów około 4.000.
Radosław Kossakowski/foto archiwum